Nastepny mecz

Newcastle United

Manchester City -:-
 
21.08.2022
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Brighton

Newcastle United

0-0
 
13.08.2022
Falmer Stadium, Brighton

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Manchester City 26
2.Arsenal FC 26
3.Brentford FC 24
4.Tottenham Hotspur 24
5.Newcastle United 24
6.Leeds United 24

NUFC.PL zmienia się dzięki Wam!
Zapraszamy do korzystania z nowego systemu komentarzy, o wiele więcej zmian jest coraz bliżej.

NUFC - dolacz do nas

NUFC.PL tworzą kibice dla kibiców. Przyłącz się do nas i pomóż sprawiać, że strona staje się dla Was lepsza!
Kontakt przez dział Współpraca lub wiadomość na Facebooku.

Newcastle United Terminarz Everton - Newcastle

30.09.2013, Goodison Park, Liverpool
6 kolejka rozgrywek

Everton FC Newcastle United

Everton 3-2(3-0) Newcastle
R Lukaku (5, 37) R Barkley (25) - Y Cabaye (51) L Remy (89)

8 Strzały celne 6
11 Strzały niecelne 9
4 Strzały zablokowane 5
1 Rzuty rożne 1
7 Faule 16
3 Spalone 4
3 Żółte kartki 0
0 Czerwone kartki 0
Widzów: 33495
Sędzia: Phil Dowd

  Tim Howard Tim Krul 
  Leighton Baines Żółta kartka Fabricio Coloccini 
  Phil Jagielka Davide Santon 
  Sylvain Distin  Mapou Yanga-Mbiwa45' Out
  Seamus Coleman Mathieu Debuchy 
73' Out Kevin Mirallas Żółta kartka Moussa Sissoko   
  James McCarthy Hatem Ben Arfa45' Out
  Gareth Barry Żółta kartka   Vurnon Anita69' Out
88' Out Ross Barkley Yoan Gouffran   
90' Out Leon Osman Ismael Cheik Tioté
  Romelu Lukaku Loïc Remy

73' In Gerard Deulofeu Michael Williamson 45' In
88' In Steven Naismith Yohan Cabaye45' In
90' In John Stones Papiss Demba Cisse69' In
  Joel Robles Robert Elliot  
  John Heitinga Paul Dummett  
  Nikica Jelavic Gabriel Obertan  
  Arouna Koné Sammy Ameobi  

Komentarz meczowy:
Newcastle United odniosło drugą z rzędu porażkę w Premier League. Po beznadziejnym meczu z Hull tym razem podopieczni Alana Pardew ulegli na wyjeździe Evertonowi przegrywając 2:3. Kolejny raz popis dała defensywa Srok, której równie dobrze mogłoby nie być. O dziwo grę w obronie uspokoiło dopiero wejście Mike'a Williamsona, który w przerwie zastąpił Yangę-Mbiwę.

Wróćmy jednak do początku meczu. Od pierwszych minut spotkania widać było, kto przyjechał na stadion grać w piłkę, a kto robił za dostarczyciela punktów. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 5. minucie spotkania, a na listę strzelców wpisał się wypożyczony z londyńskiej Chelsea Romelu Lukaku. Ograny jak dziecko był w tej sytuacji Davide Santon, którego w łatwy sposób minął Kevin Mirallas. Skrzydłowy The Toffees dograł piłkę do niepilnowanego przez nikogo Belga, a ten nie miał problemów z pokonaniem Tima Krula.

20 minut później piłkarze Roberto Martineza podnieśli wynik na 2:0. Tym razem Lukaku objawił się w roli asystenta i prostopadłym zagraniem obsłużył młodego Rossa Barkleya, który wbiegł w środek pola karnego bez większych problemów pokonując golkipera Srok.

Newcastle w 37. minucie dobił napastnik reprezentacji Belgii. Przy tej akcji horrendalny błąd popełnił Tim Krul, który nie przejął piłki wybijanej z własnego pola karnego przez Tima Howarda. Futbolówka przeleciała przez całe boisko, Holender nie zdołał jej przechwycić i Lukaku nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce.

3:0 do przerwy, a wynik i gra Srok była obrazem nędzy i rozpaczy. Dosłownie. Kamery dwukrotnie ukazywały młodego fana Newcastle, który zapłakany nie mógł uwierzyć w to, co widzi na murawie. W drugich 45 minutach Alan Pardew desygnował do gry Yohana Cabaye i Mike'a Williamsona zmieniając Hatema Ben Arfę i Mapou Yangę-Mbiwę. Obydwaj zawodnicy odegrali (jakkolwiek by to zabrzmiało w przypadku obrońcy Srok) znaczące role w tej drugiej połowie.

Reprezentant Francji zaledwie 5 minut po wejściu na murawę popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego i wlał nieco nadziei w serca kibiców zdobywają bramkę kontaktową podczas, gdy Willo wprowadził spokój w defensywie Newcastle (tak, wiem jak to brzmi, ale takie są fakty).

Gra gości uległa diametralnej zmianie, jednak nie ulegał jej wynik spotkania. Dopiero w 89. minucie drugiego gola zdobył Loic Remy, który wykorzystał podanie Debuchy'ego i małe zamieszanie w polu karnym Evertonu. Jednak bramka ta była jednie na otarcie łez, gdyż pięć minut później Phil Dowd zakończył to spotkanie.

Nie wiem, jak długo będziemy musieli patrzeć na taki zespół i taką grę Srok. Nie wierzę, żeby kadra złożona z narodowych reprezentantów grała jak banda trzecioligowców i chyba trzeba po raz kolejny stwierdzić, że wina leży po stronie trzecioligowego menedżera. I nie można tu zwalać braku ambicji na brak transferów. Nie. Tu trzeba kogoś, kto ogarnie ten - nazwijmy to brzydko - burdel, jakim jest obecna drużyna Newcastle United.

Teraz Sroki czekają trzy ciężkie mecze - z Cardiff na wyjeździe, Liverpoolem u siebie oraz Sunderlandem na Stadium of Light, który obecnie zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Osobiście z taką grą spodziewam się zdobycia tylko jednego punktu - w derbach Tyne-Wear. Niestety, ale z obecnie prezentowaną postawą Sroki polegną zarówno z Walijczykami, jak i The Reds. Szczególnie, jeśli piłkarze Brendana Rodgersa utrzymają obecną formę.

[ Wróć ]