Nastepny mecz

Newcastle United

Rotherham United -:-
 
21.01.2017
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Brentford FC

Newcastle United

1-2
 
16.01.2017
Griffin Park, Brentford

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Newcastle United 2758
2.Brighton & Hove Albion 2657
3.Huddersfield Town 2749
4.Leeds United 2748
5.Reading FC 2646
6.Sheffield Wednesday 2745

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Podobne sytuacje zdarzały mi się częściej. Pamiętam, że po meczu Blackburn na... The Dell z Southampton'em ( ! ) jakiś młody chłopak zbiegł z trybun do wyjścia, którym piłkarze kierowali się do szatni. Musiał opuścić sektor jeszcze przed końcowym gwizdkiem żeby się tam dostać. Kiedy schodzimy po meczach tym korytarzem zawsze jest tam mnóstwo ludzi i wszyscy próbują zdobyć nasze autografy. Staram się rozdać ich jak najwięcej, ale wiadomo, że niektórzy ich nie dostaną. Ten chłopiec nie miał tego dnia szczęścia. Niedługo potem całe zajście zostało opisane w lokalnej gazecie, poświęcony był temu całkiem spory artykuł. Wynikało z niego, że nie tylko nie dałem temu młodemu autografu, ale wręcz go odepchnąłem i nakrzyczałem na niego! Rozumiem, że to na pewno jest bardzo przykre i wiem, że ja też byłbym mocno rozczarowany, gdybym po długim i cierpliwym wyczekiwaniu nie dostał podpisu mojego idola. Niestety nie mamy w takich sprawach nic do powiedzenia, bo niektórzy przedstawiciele mediów nie chcą słuchać argumentów obu stron. Liczy się tylko sensacja.
Każdy, kto wyśle na adres St. James' Park list z kopertą i znaczkiem zwrotnym, dostanie po pewnym czasie odpowiedź z moim autografem w środku. Zdarzają się jednak listy z prośbami niewykonalnymi. Gdybym chciał spełniać wszystkie życzenia fanów, to codziennie musiałbym się tym zajmować przez jakieś dwie, trzy godziny!
Każdą wolną chwilę lubię poświęcać sprawom charytatywnym. Nie mówię wiele na temat tej części mojego życia, bo ludzie często uważają, że osoby publiczne robią to tylko dla większego rozgłosu. Staram się więc działać po cichu, ale przeznaczam na to naprawdę sporo czasu. Chcę pomagać ludziom, bo wiem, że coś w życiu osiągnąłem i wielu ludzi mi w tym pomogło. Dlaczego teraz miałbym się nie odwdzięczyć?
W prasie mówiono o mnie już różne rzeczy. Media stworzyły wizerunek "Alan'a Shearer'a - grzecznego chłopca" poza boiskiem, ale jednocześnie przez pewien czas funkcjonowałem jako "boiskowy rozrabiaka"! Podobno bez przerwy kłóciłem się z działaczami, pyskowałem do sędziów, faulowałem albo wymuszałem na sędziach korzystne decyzje. Rzeczywiście lubię wypowiadać swoje zdanie na boisku, ale robię to tylko wtedy, gdy uważam, że mam rację. Piłka nożna jest niezwykle emocjonującym sportem i jeśli jesteś fanatykiem, to zacierają się niektóre granice. Może nie jestem "świętoszkiem", ale nie jestem też zawodnikiem łamiącym wszelkie zasady. To oczywiste, że zawsze chcę wygrać, dlatego oczekuję sprawiedliwych decyzji arbitrów. A to niestety nie jest już takie oczywiste...
Nigdy nie chciałem uciekać od krytyki mojej osoby, ale sprawy zaszły za daleko po meczu Blackburn z Middlesbrough. Strzeliłem w tym spotkaniu gola, ale pech chciał, że trafiłem akurat do bramki, za którą znajdowała się trybuna fanów Boro. Jak zawsze wykonałem swój rytuał: w geście radości podbiegłem do paneli reklamowych i podniosłem obie ręce w górę. Niektórzy kibice ich ekipy zinterpretowali to jako sposób na podburzenie ich, wzbudzenie agresji i... po meczu złożyli na mnie donos na policji! Zostałem wezwany na posterunek, przesłuchany, ale na szczęście nie zostałem o nic oskarżony. To była jakaś paranoja! Jako zawodnik mogłem rzeczywiście próbować tego typu praktyk. Gdybym wykrzykiwał coś do kibiców, to może rzeczywiście miałbym w tym jakiś cel. Trafiłem na policję tylko dlatego, że stanąłem przed nimi z podniesionymi rękami - to oznacza, że świat kibiców piłkarskich i sprawy z tym związane idą w złym kierunku.

[ Wróć ]