Nastepny mecz

Newcastle United

Bristol City -:-
 
25.02.2017
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Newcastle United

Aston Villa 2-0
 
20.02.2017
St. James' Park, Newcastle

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Brighton & Hove Albion 3268
2.Newcastle United 3166
3.Huddersfield Town 3161
4.Reading FC 3260
5.Leeds United 3358
6.Sheffield Wednesday 3258

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Strona główna -> Teksty -> Notowania przed sezonem 2006/07

Sezon 2005/06 był dla wszystkich związanych z Newcastle United sezonem pełnym wzlotów i upadków (przy czym raczej więcej było niestety tych drugich). Szybkie odpadnięcie z Pucharu Intertoto, kontuzje czołowych zawodników oraz niska przez prawie całe rozgrywki pozycja w dolnej części tabeli nie mogła zadowolić kibiców zespołu z St. James' Park. Gdy przed sezonem prezes sięgnął głęboko do portfela, ściągając takich zawodników jak Owen, Luque, Parker czy Solano wszyscy liczyli że klub znów powróci do walki o najwyższe cele, tym bardziej, że miał to być ostatni sezon w karierze największego napastnika w historii angielskiej piłki: Alana Shearera. Jednak zespół (za co winić trzeba w mniejszym stopniu kontuzje i w zdecydowanie większym pana Greame'a S.) spisywał się mocno przeciętnie. Dopiero zmiana managera natchnęła drużynę do lepszej gry, czego owocem było seria udanych występów, a co za tym idzie 7 pozycja w końcowej klasyfikacji Premiership gwarantująca start w Pucharze Intertoto. Dla klubu takiego jak NUFC nie jest to szczyt marzeń, ale jak wiadomo las płonie szybko a odrasta wolno (słowa skierowane ponownie do "managera" Sounessa). A trenerem który dokonał niemożliwego był nie kto inny jak szkoleniowiec naszej drużyny juniorskiej Glenn Roeder. Manager, który miał prowadzić zespół tylko do końca rozgrywek spisał się tak rewelacyjnie, że prezes Shepherd postanowił dać mu szansę prowadzenia pierwszej drużyny w następującym sezonie. Problemem była licencja (a raczej jej brak) wymagana do prowadzenia klubu Premiership, ale kolegium managerów nie robiło problemów, i mimo spekulacji dziennikarzy, że na stanowisko managera w naszym klubie kandydują m.in. Martin O'Neil, Ottmar Hitzfeld czy Paul Le Guen to został nim właśnie Roeder. Wielu może twierdzić, że trener bez nazwiska w takim klubie jak Newcastle to wielkie ryzyko, ale należy pamiętać, że w naszym klubie pracowało wielu szkoleniowców z "nazwiskami" a ich rezultaty były łagodnie mówiąc nienajlepsze (Gullit). Przed sezonem 2006/07 ponownie przed "Srokami" stawiane są wysokie cele. Roeder mówił otwarcie o walce o 4 miejsce premiowane grą w eliminacjach Ligi Mistrzów. Mimo iż konkurencja jest olbrzymia (Chelsea, Manchester, Liverpool, Arsenal, Tottenham), to nasz zespół mnie stoi wcale na straconej pozycji. Wszystko zależy bowiem od zdrowia zawodników, odpowiednich transferów, a także od zwykłego szczęścia, które jak wiadomo sprzyja lepszym. Po początkowo małej aktywności na rynku transferowym, kibice "Srok" obawiali się, czy po wydanych grubych milionach zeszłego lata w kasie klubu zostały jakieś fundusze na sprowadzenie potrzebnych zawodników (czyt. napastników). Tutaj jednak także ujawniły się umiejętności Roedera, który za niewygórowaną cenę wykupił z Chelsea Damiena Duffa. Pokazał, że umie obchodzić się z pieniędzmi i nie wydaje ich byle jak, co nagminnie czynił poprzedni manager (chociażby przykład Boumsonga). Wydaje się, że po raz pierwszy od wielu lat klub zaczął przeprowadzać transfery mądrze i rozważnie, co także powinno nas cieszyć. Martwi jednak opieszałość w sprawie kupna zawodnika na pozycję napastnika, niezbędnego w tej chwili w drużynie. Wobec zakończenia kariery Shearera, kontuzji Owena i odejściu Chopry zostaliśmy tylko z Ameobim i nieprzewidywalnym Luque. Piszę ten tekst przed 1 meczem z Ventsplis (10 sierpień), a cały czas w klubie jest tylko 1 nowy zawodnik. A do inauguracji Premiership pozostało nam zaledwie 9 dni... Wiele powinna wyjaśnić potyczka z Łotyszami, po ktorej klub może awansować do Pucharu UEFA. Ewentualny awans na pewno pomoże w negocjacjach z nowymi piłkarzami. Tak czy inaczej przed sezonem 2006/07 bez względu na wszystko ambicje klubu jak zwykle są wysokie, co w przypadku tak wielkiego klubu nie może dziwić. Czy te oczekiwania spełnią się na boisku? Zobaczymy w ciągu całego sezonu, który zaczniemy meczem z Wigan w przyszłą niedzielę.

[ Wróć ]


Opracował: Toony