Nastepny mecz

Newcastle United

Wigan Athletic -:-
 
01.04.2017
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Birmingham City

Newcastle United

0-0
 
18.03.2017
St Andrews Ground, Birmingham

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Newcastle United 3878
2.Brighton & Hove Albion 3877
3.Huddersfield Town 3771
4.Leeds United 3869
5.Reading FC 3867
6.Sheffield Wednesday 3862

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Strona główna -> Wspomnienia kibica -> St. James' Park, siepień 2007

St. James' Park - jeden z najwiekszych i najnowoczesniejszych stadionów w Wielkiej Brytanii. Jak doskonale wszyscy wiedza, St. James' jest swiadkiem sportowych potyczek Newcastle United. Ale to cos wiecej, niz tylko stadion pilkarski. Dla wszystkich polskich sympatyków "Srok", którzy nie mieli jeszcze okazji odwiedzic "domu" Newcastle United pragniemy zaprezentowac go w calej okazalosci. Cos dla siebie znajda takze "weterani", jako ze stadion caly czas sie zmienia, a podczas ostatniej wizyty dzieki uprzejmosci pracowników klubu udalo nam sie obejrzec go "od kuchni"! A teraz do rzeczy, czas na relacje z wizyty!

St. James' ParkOto wlasnie powód calego zamieszania. St. James' powital nas z samego rana w calej okazalosci. Jak pewnie wielu z Was zdazylo sie przekonac, mimo swiecacego slonca poranki w Tyneside sa dosc chlodne! Nie mniej jednak, niezrazeni wiatrem i chlodem, ruszylismy w strone Mekki kazdego kibica "Srok".

 

Oficjalny sklepPierwszym miejscem, które rzuca sie w oczy jest klubowy sklep. Masa gadzetów, koszulek, pilek i filmów, jest w czym wybierac. A to wszystko przy akompaniamencie bramek Newcastle z Ligi Mistrzów. Robi wrazenie. Niestety kazdy medal ma dwie strony i jak to bywa z oficjalnymi sklepami, sa one stosunkowo drogie. No cóz, sklep NUFC nie jest wyjatkiem. Zaraz obok mamy slynny bar Shearera.

 

Mur St. James' ParkNo nic, sklepy sklepami, ale trzeba udac sie w strone tego, co tygryski lubia najbardziej - wejscia na trybuny. Wspomnielismy jednak o sklepie, poniewaz to tam spotkalismy pana Paula. Paul jest zwiazany z klubem od kilkudziesieciu lat. Aktualnie oprowadza wycieczki po stadionie (wycieczki po St. James' sa 2 razy dziennie, nie dotyczy oczywiscie dni, w których rozgrywane sa mecze). Po bardzo ciekawej rozmowie, Paul zaproponowal nam pójscie na taki tour, jako, ze o 11 przypadalo jedno ze wspomnianych wejsc. Po oficjalnej wycieczce po stadionie, Paul byl tak mily, ze pokazal nam inne, niesamowicie ciekawe miejsca, do których nikt nie ma dostepu, a dodatkowo poznal nas z kilkoma ludzmi, których na pewno kojarzycie, o czym z reszta za chwile. Zacznijmy od wspomnianych miejsc.

 

Tunel St. James' ParkZapewne wielu z Was kojarzy St. James' tylko z pilka nozna. To naturalne, przeciez to stadion waszego ulubionego klubu! Ale St. James' to równiez ogromne centrum konferencyjne, sklasyfikowane jako siódme w Wielkiej Brytanii (z pierwszych szesciu sal konferencyjnych, wszystkie znajduja sie w Londynie). Praktycznie codziennie cos sie tutaj dzieje. Ale St. James' Park to takze.... szkola! No moze niezupelnie w takim znaczeniu, jak sobie to wyobrazamy, ale w czasie roku szkolnego dzieci przychodza tu na dodatkowe zajecia, cos w rodzaju polskich kólek zainteresowan. Wiele z tych dzieciaków trafia pózniej do oficjalnej akademii Newcastle United. Klub nie szczedzil pieniedzy na wspomniana "szkole" dla maluchów, wyposazajac ja miedzy innymi w komputery najwyzszej klasy. Urzadzenia sa wymieniane kazdego roku na nowe po to, by na wyposazeniu byl tylko najnowoczesniejszy sprzet. "Stary" jest co rok oddawany do jednej ze szkól w Newcastle. Urzadzenie pomieszczen calej "szkoly" (5 sal) kosztowalo 3 miliony funtów! Ciekawe ile srednio kosztuje urzadzenie pieciu polskich klas?

 

St. James' ParkNo tak, ale najwyzszy czas przejsc do spraw stricte pilkarskich. Dzieki uprzejmosci pana Paula mielismy okazje zobaczyc oslawiony sprzet pochodzacy z Milan Lab. Przed rozpoczeciem sezonu Big Samowi udalo sie dogadac z klubem z Mediolanu i ten oslawiony "komputer" zostal zainstalowany na St. James'. Nie jest to jednak "komputer"., który stoi sobie w szatni, jak byc moze niektórzy sobie wyobrazali. Szczerze mówiac przypomina on bardziej kosmiczna silownie niz komputer. Chcielismy zrobic zdjecia i pokazac Wam jak to wszystko wyglada, ale Paul prosil, zeby akurat w tym pomieszczeniu nie robic zdjec (jako, ze wlasciwie to nawet nie powinnismy tam byc, zbytnio nie protestowalismy). Jedyna czescia nowego systemu, która jest widoczna dla wszystkich, to dwa joysticki zainstalowane w lozy honorowej na samym stadionie. Do czego sluza? To wie juz chyba tylko Big Sam! Nie ma tam jednak chyba ukrytych specjalnych tajemnic, poniewaz do lozy weszlismy jeszcze jako oficjalna wycieczka po stadionie i praktycznie kazdy moze sobie usiasc przy wspomnianych kontrolerach. Wyglada jednak, jakby to nie byla calosc, a wszystko uzupelniane jest przez jakas czesc pomiedzy joyami. Byc moze jakis monitor? Sa to jednak tylko nasze przypuszczenia.

 

St. James' ParkNastepnym miejscem, do którego sie udalismy byl sam szczyt stadionu. Stadion jest polaczony siecia wind i schodów ruchomych. Te ostatnie dochodza jednak "tylko" do czwartego pietra (St. James' ma ich siedem). Na nasze pytanie dlaczego, Paul odpowiedzial przekornie, ze w planach byla siec schodów na wszystkich pietrach, ale okazalo sie, ze Michael Owen jest do kupienia. Przyszedl wiec Freddy Shepherd i pyta: "Panowie, kupujemy Owena czy budujemy schody? No i tak juz zostalo, "Sroki" kupily Owena i schody sa tylko do 4 pietra!"

 

St. James' ParkNa samym szczycie stadionu mamy okolo trzydziestu prywatnych apartamentów. Jeden? Bagatelka, 50 000 funtów! Czy duzy pytacie? Jeden niewielki pokój i mala lazienka. No cóz, ale w cenie jest tez taras, z którego mozna ogladac mecze ze swoimi goscmi. Wiekszosc jest wlasnoscia biznesmenów, ale co jest stosunkowo dziwne, cztery z boksów naleza do... pilkarzy! To, ze Alan Shearer ma swój boks, nie jest bynajmniej zaskoczeniem, ale po co prywatne apartamenty Damienowi Duffowi, Michaelowi Owenowi i Sholi Ameobiemu? Paul powiedzial, ze sa kontuzjowani tak czesto, ze zdecydowali, ze w trakcie meczu lepiej posiedziec sobie w apartamencie pijac piwko, niz na zimnych krzeselkach na trybunach. Oficjalnie jednak nie dowiedzielismy sie, po co wspomnianym zawodnikom wlasne boksy!

 

Steven TaylorZ samej góry, zeszlismy na sam dól. Niesamowite wrazenie robi nowa murawa, która zostala zainstalowana w czerwcu. Wyglada na to, ze oficjalne komentarze nie klamaly, rzeczywiscie wyglada na jedna z najlepszych na Swiecie (taka sama zostala polozona na Emirates Stadium). Przy okazji Paul opowiedzial nam, jak Sam Allardyce byl zly jeszcze przed poczatkiem sezonu. Jak pewnie czesc z Was pamieta, na St. James' wystepowal w lecie Rod Stewart. Pech chcial, ze bylo to 10 dni po ukonczeniu kladzenia nowej murawy! Po konstrukcji sceny dla Stewarta, czesc nowiuskiej murawy wygladala bardziej na zaorane pole, niz na cos wartego miliony funtów! Zaraz wzieto sie z powrotem do pracy, ale nawet teraz wprawne oko zauwazy róznice i jesli sie wpatrzymy, mozna dokladnie powiedziec, gdzie stala scena Stewarta. Allardyce byl podobno bardzo zly.

 

SzatniaW szatni pilkarzy panowal ogólny lad i porzadek. Mozna bylo zauwazyc po kilka (jesli nie kilkanascie) kompletów strojów kazdego zawodnika, z czego czesc byla juz przygotowana do meczu z Aston Villa. Na srodku staly stoly do masazu, którym zawodnicy uraczani sa przed i po meczu. Pózniej Paul zabral nas do pokoju zaraz obok szatni. Jak sie okazuje, jest to pokój odpraw. Co najciekawsze, wciaz wisialy tam instrukcje przygotowujace do meczu z Boltonem!

 

Zdjecie z Samem AllardyceNo cóz, oto najciekawsze miejsca St. James' które udalo nam sie odwiedzic. Oczywiscie jak wczesniej wspominalem, miejsca to nie wszystko. W czasie naszej "podrózy" po stadionie poznalismy trenerów Petera Beardsleya i Terry'ego McDermotta, który glosno o czyms dyskutowali, ale znalezli dla nas chwile. Jako, ze byl to srodek tygodnia, nie bylo w klubie zbyt wielu zawodników. Spotkalismy jednak dwóch wychowanków, Petera Ramage'a, który przyszedl na spotkanie z dzieciakami (akurat tamtego dnia byla rekrutacja 11-12 latków do akademii i Allardyce chcial, zeby chlopców powital ktos, kto wywodzi sie z akademii), a Steven Taylor przyszedl... w zwiazku z powolaniem do reprezentacji! Tak, to nie pomylka. Selekcjoner reprezentacji Anglii oglosil sklad dzien pózniej, ale Steven juz wtedy wiedzial o fantastycznej nowinie! Byl w bardzo dobrym humorze, co z reszta zrozumiale. Przyszedl po jakies instrukcje (nie wnikalismy) i porozmawiac z telewizja SKY, która przyjechala przeprowadzic z nim wywiad. Najbardziej zaskoczeni bylismy jednak postawa Sama Allardyce'a. Jak to manager, byl strasznie zalatany, ale po tym, jak Paul nas przywital, Sam znalazl calkiem spora chwile i przedyskutowalismy sporo tematów! Byly to jednak sprawy ogólne, jako, ze nie chcielismy zbytnio wypytywac o to, czego pewnie wszyscy sie spodziewaja - o kolejne transfery. Od Sama emanuje niesamowity optymizm, jednoczesnie jest on niesamowicie zapracowany. Musicie uwierzyc nam na slowo, ze pozdrawia on polskich kibiców Newcastle United! Teraz czekamy na efekty jego pracy!

 

Podsumowujac, chcialbym bardzo podziekowac Paulowi za mozliwosc obejrzenia tak wielu niedostepnych miejsc i poznania ludzi zwiazanych z klubem!

Otrzymalem zapewnienie, ze Paul wejdzie na nasza strone i przejrzy ta relacje, tak wiec pozwólcie na angielskie podziekowania!

Paul! We would really like to thank you for the opportunity of visiting so many unavailable places and meeting those incredible people working in the club! Thank you!

InstrukcjeNa koniec, dla ciekawych wspomniane instrukcje do meczu z Boltonem. Udalo sie pstryknac im fotke!

 

Swoje wspomnienia opisał: Michal "Shadowm" Mikolajewski