Nastepny mecz

Newcastle United

Wigan Athletic -:-
 
01.04.2017
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Birmingham City

Newcastle United

0-0
 
18.03.2017
St Andrews Ground, Birmingham

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Newcastle United 3878
2.Brighton & Hove Albion 3877
3.Huddersfield Town 3771
4.Leeds United 3869
5.Reading FC 3867
6.Sheffield Wednesday 3862

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Newcastle United Aktualności

Kolejny raz bez "szczęśliwego zakończenia"

2012-10-25 21:00:15 Dodał: Toon Army PolandKomentarze: 6

Serwis Newcastle United - NUFC PL"Ej chłopaki, 20 października grają turniej na boisku treningowym Stadionu Śląskiego, chcecie jechać? – No jasne! Ogarniaj ekipę do gry i jedziemy". Tak mniej więcej wyglądał początek planowania wyjazdu na Turniej Piłkarski Fanów Drużyn Zagranicznych w Chorzowie. Tydzień na przygotowanie zespołu, wyjazdu i noclegu, ale nie mogło Nas tam zabraknąć!

Najszybciej w podróż wyruszyłem ja - RIQ. Już od samego Torunia nie wszystko wyszło planowo. Najpierw przez wyjątkową zmianę peronu nie było mi dane jechać pociągiem, na który miałem bilet. W informacji dostałem alternatywę podróży tym samym przewoźnikiem pół godziny później. Tak też miałem zamiar dojechać do Warszawy, ale już z przesiadką. Byłoby zbyt łatwo, gdybym właśnie tym pociągiem rozpoczął swoją podróż, ponieważ wsiadłem we wcześniejszy... Oczywiście był to inny przewoźnik, a ten fakt poruszył mój portfel i ochoczo zapłaciłem za kolejny bilet. Cóż, przynajmniej jechałem w dobrym kierunku. Przesiadkę miałem w Kutnie i tam skorzystałem z prawie godzinnej przerwy i posiliłem się zapiekanką oraz zimnym piwkiem. Czekając na pociąg do Warszawy usłyszałem informację, że ten, który zaproponowali mi w Toruniu (pół godziny po planowym) ma problemy techniczne. Co za ulga, że nim nie pojechałem – nie zdążyłbym się przesiąść w Kutnie!

Ostatnia moja przeszkoda na drodze na Śląsk to kumulacja dwóch faktów. Pierwszy to czas przesiadki w Warszawie równy okrągłe 0 minut. Drugi to 10-minutowe opóźnienie pociągu, którym właśnie jechałem... Co będzie jak Eljot i Bartek pojadą sami? Będę się tułał do tych Katowic sam czy pójdę na wódkę z Dajerem? Odpowiedź na to pytanie była otwarta do samego warszawskiego Dworca Zachodniego. Nie trzymam Was dłużej w niepewności – zdążyłem! Nie wiem czy na mnie czekali, czy również mieli opóźnienie, ale kolejny raz miałem niezłe szczęście na PKP. Wskoczyłem szybko do pociągu, przed którym stał Dajer, żegnający kolegów i dalszą część podróży spędziłem z Bartkiem i Eljotem. Podróż minęła nam przyjemnie i spokojnie, mimo że tłoczno było od „śląskich mieszkańców stolicy”, którzy wracali z pracy. W końcu dojechaliśmy do Katowic.

Tam czekali na nas chłopaki z South Boys w składzie: Mattix, Falcker, Schwarzer. Wszyscy razem wybraliśmy się do zaproponowanego przez Ślązaków „Red Pubu”, gdzie zdarza się im oglądać mecze Newcastle United. Po drodze dołączył do nas Młody i wspólnie spędziliśmy wieczór jedząc, pijąc i rozmawiając. Kilka dni przed wyjazdem Falcker zaoferował, że przenocuje dojezdną trójkę i tam też mieliśmy zamiar wybrać się po wieczornym spotkaniu. Pożegnaliśmy się z Mattixem i Schwarzerem. Młody zapewnił nam transport na osiedle Falckera, a po drodze (chociaż tu nie jestem pewien czy faktycznie było po drodze) zwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc. Były to między innymi: kopalnia „Wujek”, katowicki Spodek, czy też Stadion GKS-u Katowice. Kilka zdjęć nocą w tych miejscach i z Młodym rozstaliśmy się już na osiedlu, gdzie mieszka Falcker. Po dokończeniu nocnych dyskusji i krótkiej playliście Coldplaya zaserwowanej przez Bartka położyliśmy się spać. Jutro turniej – z tą myślą zasnęliśmy.

Dzień turnieju rozpoczął się szczególnie przyjemnie. Śniadanie, kawa, herbata zaserwowane przez bardzo miłą mamę Falckera niczym nie przypominały doświadczeń z poprzednich turniejowych poranków. Trzeba przyznać, że South Boysi zdecydowanie stanęli na wysokości zadania! Dzięki chłopaki za przyjęcie. Każdemu z osobna należą się podziękowania. Za odebranie z dworca, za załatwienie transportu, za nocleg i wiele, wiele innych. Niech to będzie przykładem!

Podwiezieni przez tatę Falckera na miejsce zmagań zaczęliśmy rozglądać się co i jak. Już w szatni było widać, że większość drużyn składa się z młodych zawodników. Pogoda była bardzo ładna, a niebo bezchmurne. Mimo to, zadbana murawa boiska była początkowo mocno nasiąknięta wodą. Cóż, chyba pora przejść do wyników sportowych... W grupie przyszło nam rywalizować z takimi drużynami jak: Milan Club Polonia, West Ham United, Kadra PZPN, Ajax Amsterdam oraz Atletico de Madrid. Właściwie tylko pierwsza i ostatnia wymieniona drużyna były typowymi fanklubami – tak jak my – Toon Army Poland. Nasza gra stała na dość dobrym poziomie, lecz braki kadrowe przesądziły o wynikach. Wyszło podobnie jak zawsze, czyli tak:

Toon Army Poland 15 Milan Club Polonia
Toon Army Poland 30 Kadra PZPN
Toon Army Poland 51 Ajax Amsterdam
Toon Army Poland 25 West Ham United
Toon Army Poland 14 Atletico de Madrid

Szkoda, że prawdziwych fanklubów było tak mało. To chyba jedyny minus tego turnieju. Nawet dobrze nam znane drużyny West Hamu United lub Ajaxu Amsterdam nie były tymi samymi. Organizator zapowiedział poprawę w tej kwestii, a celem jest zorganizowanie największego turnieju w Polsce tego typu. Czekamy zatem na kolejną edycję!

Z racji naszych wyników, po turnieju, można było od razu udać się na zaplanowany pociąg. Pożegnaliśmy się wspólnym zdjęciem. Jedyną osobą przyjezdną poza kibicami z Warszawy i Torunia był Stukciarz, który autem udał się w podróż do domu. W dobrych nastrojach rozstaliśmy się z większością Ślązaków. Jeszcze raz dzięki za gościnę! Na dworzec odwiózł nas Młody. Tam zjedliśmy w okolicznym barze zapiekankę i przypieczętowaliśmy ją zimnym piwem. Właściwie to poprawiliśmy ten zestaw hot dogiem, lecz jak się później okazało nie był to pomysł pierwszej jakości (podobnie jak hot dog, o którym mowa). Czas na powrót.

Nieco zmęczeni wsiedliśmy do pociągu, który miał nas dowieźć do stolicy. Podróż spędziliśmy wraz z „warszawianką z Sosnowca”, która umiliła nam czas rozmową. Bartek zdawał się być jak najbardziej rady z toczonej dyskusji i wniosków z niej wynikających. Dojechaliśmy w miłej atmosferze do Dworca Zachodniego w Warszawie. Na koniec pozostało spotkanie zamykające wyjazd, do którego dołączył Dajer z Woodym. Zdaliśmy im krótką relację z turnieju, porozmawialiśmy o naszych kibicowskich planach i nastał czas, kiedy musiałem wrócić do domu. To znaczy nie musiałem, bo dostałem propozycję przedłużenia wyjazdu o jedną dobę, ale starczy tego dobrego. Trzeba wracać...

... i wróciłem, a wyjazd zaliczam do kolejnych udanych! Przy okazji był to swojego rodzaju sprawdzian dla Toon Army Poland. Mieliśmy bardzo mało czasu na zorganizowanie się. Podołaliśmy i stajemy się coraz bardziej popularni w środowisku kibicowskim, a Newcastle United jest szczególnie szanowanym klubem. Czy to w Polsce, czy zagranicą. Co z tego wynika? Warto jeździć!



Zmagania na polu walki.




Reprezentacja Toon Army Poland. W środku - Wojciech Grzyb.




Pamiątkowe zdjęcie z kibicami FC Barcelony.


Autor: RIQ10

 

Komentarze:

 
MaTTiX MaTTiX 2012-10-25 22:01:31

zajebiście było ! Pozdro :)

 
 
 
El_dot El_dot 2012-10-25 23:22:52

Gratki :)

Pomoc na przyszłość - przy przesiadkach z pospiesznego do pospiesznego w razie opóźnień pierwszego pociągu warto przejść się do konduktora, bo jeśli masz zakupiony bilet na przejazd drugim pociągiem, to oni swoimi kanałami mogą jego wyjazd opóźnić na tyle, abyś na niego zdążył. Raz musiałem z takiego myku skorzystać i udało się z konduktorem dogadać w tej sprawie.

 
 
 
MUCHA MUCHA 2012-10-26 00:04:41

dokładnie El_dot. Można się zgłosić z takim problemem do konduktora. Tylko wiadomo, w niewielkich opóźnieniach. Kiedyś jak jechałem na dicho ze znajomymi też mieliśmy przesiadkę tylko z pospiesznego na osobowy. Udaliśmy się do konduktora ale nic nie wskóraliśmy. Powiedział że nikt nie będzie czekał 15 minut na dwudziestu najebusów :)

 
 
 
RIQ10 RIQ10 2012-10-26 00:24:06

Oczywiście, że poszedłem i możliwe, że właśnie dlatego na mnie poczekali. Ogólnie to wybaczcie, że zanudziłem historiami na PKP, ale chciałem, żeby Ci co nie byli poczuli jak to czasami bywa na tych naszych wyjazdach. Do następnego Panowie, bo z Wami zawsze jest dobrze! Toon! Toon! Newcastle!

 
 
 
Dajer Dajer 2012-10-26 01:39:16

Bartuś zaserwował playlistę Coldplaya ?

Ładnie Was załatwił a potem każdy niewyspany ;-)

 
 
 
Mike Mike 2012-10-26 07:33:26

RIQu, z Atletico było 1:4.
Niestety :)

 
 

Wróć do newsów


 

Zaloguj się i dodaj komentarz:

 

Login:

 

Hasło:

 

Treść:

 

Regulamin