Nastepny mecz

Newcastle United

Fulham Londyn -:-
 
22.12.2018
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Huddersfield Town

Newcastle United

0-1
 
15.12.2018
Galpharm Stadium, Huddersfield

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Liverpool FC 1642
2.Manchester City 1641
3.Tottenham Hotspur 1636
4.Chelsea Londyn 1634
5.Arsenal Londyn 1634
6.Manchester United 1626

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Newcastle United Terminarz Newcastle - Norwich

17.10.2015, St. James' Park, Newcastle
9 kolejka rozgrywek

Newcastle United Norwich City

Newcastle 6-2(3-2) Norwich
Wijnaldum 14’, 26’, 66’, 85’, Perez 32’, Mitrovic

6 Strzały celne 6
5 Strzały niecelne 12
4 Strzały zablokowane 0
3 Rzuty rożne 7
10 Faule 10
3 Spalone 1
1 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
Widzów: 47006
Sędzia: Anthony Taylor

  Robert Elliot John Ruddy 
  Fabricio Coloccini Steven Whittaker 
  Chancel Mbemba Russell Martin 
65' Out Paul Dummett  Sebastien Bassong 
  Daryl Janmaat Martin Olsson84' Out
  Jack Colback Jonathan Howson   
  Georginio Wijnaldum Żółta kartka Robert Brady 
  Moussa Sissoko  Graham Dorrans 84' Out
45' Out Ismael Tioté Żółta kartka Nathan Redmond   
  Ayoze Pérez Alexander Tettey62' Out
88' Out Aleksandar Mitrovic Dieudonné Mbokani

65' In Massadio Haidara Cameron Jerome 84' In
45' In Vurnon Anita Gary O'Neil 84' In
88' In Papiss Demba Cisse Wes Hoolahan62' In
  Freddie Woodman Declan Rudd  
  Jamaal Lascelles Andre Wisdom  
  Siem De Jong Matthew Jarvis  
  Florian Thauvin Ryan Bennett  

Komentarz meczowy:
Bramki: Wijnaldum 14’, 26’, 66’, 85’, Perez 32’, Mitrovic 64’ - Mbokani 20', Redmond 34'

Osiem bramek obejrzeli fani, którzy przyszli dzisiejszego popołudnia na St. James’ Park, co niemal w równej mierze zasługą było napastników jak i obrońców.

Bramkarz Norwich, John Ruddy, nie będzie dobrze wspominał tego meczu. Sześć celnych strzałów na strzeżoną przez niego bramkę oddali piłkarze Newcastle a po każdym z nich piłka lądowała w siatce.

Pierwszoplanową postacią tego spotkania był Gini Wijnaldum, który pierwszy raz w karierze zaliczył cztery trafienia w jednym meczu, jednak cichym bohaterem pozostającym nieco w cieniu sukcesu był Moussa Sissoko. Francuzowi wreszcie się chciało. Wreszcie wziął odpowiedzialność za rozgrywanie piłki na swoje barki. Raz po raz wdawał się w indywidualne pojedynki, z których przegrał bodaj tylko jeden.

Brawa należą się całej formacji ofensywnej Newcastle, która potrafiła niekonwencjonalnie rozegrać piłkę i kilkoma niepodręcznikowymi zagraniami rozebrać obronę gości na czynniki pierwsze. Przyznać jednak trzeba, że poprzeczka w tym wypadku nie stała wysoko, bowiem z pola karnego Kanarków wiało – przy całym szacunku dla bałkańskiego futbolu - poziomem trzeciej ligi albańskiej.

Nie minął kwadrans gry a dobra postawa Srok nagrodzona została pierwszą bramką, a architektem trafienia był oczywiście Sissoko, choć ostatni szlif nadał Wijnaldum.

Holender wielką krzywdę wyrządził jednak drużynie tym ukłuciem, bowiem piłkarze McClarena tradycyjnie już zdjęli nogę z gazu, jakby zamierzali przez kolejne 75 minut bronić jednobramkowego prowadzenia. Natychmiast się to oczywiście zemściło, gdy przyczajeni we własnym polu karnym zawodnicy Newcastle dali Olssenowi tyle czasu i miejsca, że ten mógł przykucnąć i zawiązać buty, nim posłał doskonałe dośrodkowanie, które na bramkę zamienił Dieumerci Mbokani.

Tempa nie zwalniał jednak Sissoko, który przy pomocy Wijalduma i Pereza nadal kolekcjonował asysty, na przerwę mimo to Sroki schodziły prowadząc tylko jedną bramką, bowiem defensywa Newcastle po raz kolejny nie potrafiła się dopasować poziomem do kolegów z przedniej formacji.

Po zmianie stron Sroki znów wróciły do desperackiej obrony wyniku, co przy tak niefrasobliwej obronie jest taktyką co najmniej ryzykowną. Prowadzenie raz po raz nieomal wymykało się gospodarzom z rąk, aż wreszcie w kluczowej dla przebiegu meczu akcji Sissoko (a jakże!) otworzył dalekim podaniem z głębi pola drogę do bramki dla Mitrovica.

Czwarta stracona bramka skutecznie zniechęciła gości do dalszej gry, a kolejne dwa sztychy Wijnalduma były już kopaniem leżącego.

[ Wróć ]